Bieg Śnieżnej Pantery

Zawoja, 14marca, do pokonania było 25km i 1000m przewyższenia w ramach Biegu Śnieżnej Pantery, biegu innego aniżeli wszystkie inne w których dotychczas startowałem. Przede wszystkim dlatego, że to Organizator zapraszał uczestników, starannie ich dobierając. Po drugie dlatego, że nie było ani pomiaru czasu ani ciśnienia na ściganie – tylko bieg dla czystej przyjemności biegania i obcowania z górami. Po trzecie celem było uświadomienie, że Śnieżna Pantera to gatunek zagrożony wyginięciem.

Czytaj dalej…

Transcarpatia 2005 – relacja muchera

No, dojechaliśmy wczoraj, odpocząłem po imprezie, więc mogę brać się za pisanie. (apdejt: pisanie przerwał mi wyjazd do Egiptu i 2 tygodnie do komputera. No, ale podróż poślubna ma swoje prawa). O Transcarpatii powiedział mi w grudniu zeszłego roku Przemek – zarejestrowaliśmy się dość szybko i zaczęliśmy trenować; przygotowania do niej i do własnego ślubu zdominowały pierwsze 8 miesięcy 2005 roku. Im bliżej imprezy było – tym bardziej niepewny się czułem – czy dam radę? Nie jeżdżę w maratonach, a tu – było nie było, praktycznie 7 takich dzień po dniu. Ale nie nastawialiśmy się na ostrą jazdę i wyścigi – a przejechanie całości. Jak się okazało, musieliśmy trochę zweryfikować te poglądy.

Czytaj dalej…